Przed wyjazdem nad staw Borki dobrze wiedzieć, czy jedzie się na kameralne łowisko PZW przy granicy Katowic i Sosnowca, czy na inny akwen o podobnej nazwie. Opisuję tu lokalizację, charakter wody, występujące ryby, skuteczne metody połowu oraz formalności, o których łatwo zapomnieć. Dodaję też praktyczne wskazówki dotyczące sezonu, sprzętu i bezpiecznego zachowania nad brzegiem.
Najważniejsze informacje przed wyjazdem nad wodę
- Lokalizacja to katowickie Szopienice, na granicy z Sosnowcem.
- Powierzchnia akwenu wynosi około 9-10 ha, zależnie od przyjętego wykazu.
- Gatunki obejmują między innymi szczupaka, okonia, karpia, lina, płoci, amura i karasia.
- Wędkowanie wymaga karty wędkarskiej oraz aktualnego zezwolenia właściwego okręgu PZW.
- Najbardziej uniwersalne metody to spławik, grunt i lekki spinning.

Gdzie leży ten akwen i czym się wyróżnia
Najczęściej pod nazwą staw Borki kryje się woda położona w katowickiej dzielnicy Szopienice, tuż przy granicy z Sosnowcem. To podłużny zbiornik o wymiarach około 100 na 1000 metrów. W oficjalnych materiałach pojawiają się wartości od 9 do 9,7 ha, dlatego najuczciwiej mówić o akwenie mającym około 9-10 ha.
Woda powstała w miejscu dawnej eksploatacji piasku związanej z górnictwem. Razem ze stawami Morawa i Hubertus tworzy zespół przyrodniczo-krajobrazowy. Dla wędkarza ma to konkretne znaczenie, ponieważ krajobraz jest bardziej przemysłowy niż typowo mazurski, ale jednocześnie w pobliżu znajduje się kilka różnych zbiorników, które pozwalają zaplanować dłuższy wypad.
Według Okręgu PZW w Katowicach gospodarzem łowiska jest Koło PZW nr 80 Milmet-Timken-Premil. Zbiornik bywa wykorzystywany do zawodów, więc nie każdy dzień będzie równie dobry na spokojne, rekreacyjne łowienie. Przed wyjazdem sprawdziłbym, czy nie zaplanowano zawodów albo czasowego zamknięcia części brzegu.
Jakie ryby można tu spotkać
W wykazach dotyczących tego łowiska wymienia się przede wszystkim szczupaka, okonia, karpia, lina, płoć, amura i karasia. To zestaw typowy dla niewielkiej, zróżnicowanej wody, w której można przeplatać spokojne łowienie ryb białych z próbą złowienia drapieżnika.
| Gatunek | Najlepsza metoda | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| Karp | Grunt lub method feeder | Szukaj spokojniejszych fragmentów i nie przesadzaj z ilością zanęty. |
| Lin | Spławik | Najlepsze bywają płytkie, porośnięte roślinnością strefy. |
| Płoć i karaś | Spławik lub lekki feeder | Delikatny zestaw często daje więcej niż ciężka gruntówka. |
| Okoń | Ultralekki spinning | Obławiaj okolice trzcin, zwężeń i podwodnych przeszkód. |
| Szczupak | Spinning | Przyda się przypon odporny na zęby i ostrożne prowadzenie przynęty. |
| Amur | Grunt lub spławik | Ryba jest silna, dlatego warto zostawić zapas mocy w zestawie. |
Nie traktowałbym tej listy jako gwarancji konkretnego połowu. Skład gatunkowy mówi, czego można się spodziewać, ale wynik zależy od presji wędkarskiej, pogody, poziomu wody i aktualnego zarybienia. Na małym zbiorniku ryby szybko uczą się ostrożności, dlatego cisza i precyzja często są ważniejsze niż drogi sprzęt.
Jaki sprzęt i metoda mają tu najwięcej sensu
Spławik na lina, płocie i karasia
Na pierwszą wizytę wybrałbym prosty zestaw spławikowy z żyłką około 0,14-0,18 mm i spławikiem o wyporności dobranej do warunków. Przy brzegu warto szukać przejścia między czystym dnem a roślinnością. W takich miejscach można podać kukurydzę, białe robaki albo rosówkę, ale zanętę dozowałbym oszczędnie.
Lin często żeruje ostrożnie i nie zawsze reaguje na dużą kulę zanętową. Lepiej zacząć od małej porcji, odczekać i dopiero później donęcać. To jedna z tych sytuacji, w których początkujący zwykle robią za dużo, zamiast dać rybom czas na spokojne podejście.
Method feeder i grunt na karpia
Jeśli celem jest karp, praktycznym wyborem będzie method feeder z podajnikiem 20-30 g, przyponem około 8-12 cm i przynętą w postaci dumbellsów, waftersów lub kukurydzy. Na niewielkiej wodzie nie zaczynałbym od dalekich rzutów. Najpierw obłowiłbym bliższy pas, szczególnie jeśli brzeg szybko opada albo w wodzie widać ślady żerowania.
W przypadku gruntu ważniejsze od ilości zanęty jest utrzymanie jednego punktu łowienia. Kilka celnych podań w to samo miejsce daje zwykle lepszy efekt niż rozrzucanie zanęty po dużej części zbiornika. Gdy po 60-90 minutach nie ma żadnego sygnału, zmieniłbym odległość lub kąt rzutu, zamiast bez końca dokładać pokarm.
Przeczytaj również: Zatoka Wrzosowska - jak zaplanować udane wędkowanie?
Spinning na okonia i szczupaka
Na okonia zabrałbym lekki kij o ciężarze wyrzutowym mniej więcej 2-10 g, małe gumy 3-6 cm i obrotówki w rozmiarach 1-2. Szczupaka można szukać większą gumą, wahadłówką lub niewielkim woblerem, ale zestaw powinien mieć przypon odporny na przegryzienie.
Najpierw obławiałbym trzcinowiska, zwężenia oraz miejsca, w których wiatr spycha na brzeg drobne organizmy. Przy bezwietrznej pogodzie warto prowadzić przynętę wolniej. Woda o niewielkiej powierzchni szybko pokazuje, że agresywne, powtarzalne rzuty w to samo miejsce potrafią spłoszyć ryby.
Zezwolenia i zasady, których nie wolno pomijać
To łowisko znajduje się w wodach Okręgu PZW w Katowicach. Do legalnego połowu potrzebne są karta wędkarska oraz aktualne zezwolenie, a w przypadku obowiązku rejestracji także prawidłowo prowadzony rejestr połowów. Dostępne są zezwolenia okresowe i całoroczne.
Nie podaję jednej uniwersalnej ceny, ponieważ opłata zależy od tego, czy wędkarz jest członkiem PZW, jaki wybiera okres oraz jakie porozumienia obowiązują w danym roku. Przed wyjazdem sprawdziłbym aktualny cennik i warunki na stronie właściwego okręgu. Stare zdjęcie zezwolenia albo informacja od znajomego nie zastępują bieżących zasad.
Trzeba również sprawdzić limity, wymiary ochronne, okresy ochronne, dozwoloną liczbę wędek oraz ewentualne ograniczenia dotyczące konkretnych metod. Regulamin może się zmienić, a lokalne zawody mogą czasowo wyłączyć część akwenu z wędkowania. Odpowiedzialny wędkarz ma te informacje przy sobie przed rozpoczęciem łowienia, a nie dopiero podczas kontroli.
Latem okolica może przyciągać osoby odpoczywające i kąpiące się. Nie oznacza to jednak, że kąpiel jest bezpieczna albo formalnie dozwolona. Przy brzegu zachowałbym szczególną ostrożność, nie zarzucał w stronę ludzi i nie zostawiał zestawów bez nadzoru.
Jak zaplanować udaną wizytę nad Borkami
Na pierwszą wyprawę wybrałbym poranek w dzień powszedni. Daje to większą szansę na spokojne rozpoznanie brzegu, obserwację spławów i znalezienie miejsca bez przypadkowych spacerowiczów. Wiosną niewielka woda nagrzewa się szybciej niż duże zbiorniki, dlatego ryby spokojnego żeru mogą zacząć aktywność wcześniej, ale po chłodnej nocy nadal warto łowić ostrożnie.
- Wiosna sprzyja płoci, okoniowi i linowi na płytszych fragmentach.
- Lato wymaga szukania cienia, roślinności i chłodniejszych godzin porannych.
- Jesień to dobry czas na okonia i szczupaka, zwłaszcza przy spadku temperatury wody.
- Zima wymaga sprawdzenia aktualnych zasad oraz zachowania dużej ostrożności przy lodzie.
Warto zabrać podbierak, matę do odhaczania, miarkę, cęgi i worek na własne śmieci. Przy takiej presji rekreacyjnej porządek na stanowisku ma praktyczne znaczenie, bo szkło, żyłka i puszki szybko niszczą opinię o łowisku i mogą prowadzić do zaostrzenia ograniczeń.
Trzeba też uważać na nazwę. W gminie Radziejowice w województwie mazowieckim znajduje się inny akwen Borki, opisywany jako znacznie większy, około 150-hektarowy, ale jego status wędkarski nie został pewnie potwierdzony w oficjalnym wykazie. Jeśli planujesz wyjazd w tamten region, nie zakładaj, że obowiązują tam zasady PZW z Katowic.
Dobry plan na tę wodę zaczyna się od sprawdzenia zasad
Ten akwen może być ciekawym wyborem na kilka godzin z wędką, szczególnie dla osób, które lubią łączyć spławik, feeder i lekki spinning. Nie jest to miejsce, w którym sam sprzęt załatwi sprawę. Największą różnicę robi rozpoznanie brzegu, mała ilość zanęty, ciche zachowanie i aktualne zezwolenie.
Ja potraktowałbym pierwszą wizytę jako rekonesans. Zamiast nastawiać się wyłącznie na dużą rybę, obserwowałbym wodę, zapisywał reakcje na przynęty i sprawdzał, gdzie ryby pojawiają się o różnych porach. Taki spokojny plan zwykle daje więcej niż przypadkowe przerzucanie całego zbiornika.